Od dawna nosiłam się z zamiarem napisania tego posta. Tak na prawdę siedzi on w mojej głowie od dawna. Siedzi i grzecznie sobie czeka na swój coming out.
Często piszę o tym, co mnie irytuje, śmieszy albo smuci. Ten post nie będzie wcale odbiegał od pozostałych.
Jako zatwardziała strażniczka języka polskiego z naciskiem na poprawne pisanie, muszę wyrazić swe wielkie ubolewanie nad faktem olewania przez niektórych ludzi polskiej pisowni. Nienawidzę, gdy ktoś pisząc nie używa polskich znaków: ą, ę, ć, ś, ł, ó, dż, dź!
Tak trudno jest wcisnąć CTRL?! Albo przytrzymać literę na qwerty w telefonie?!
Nie wiem, ludzi to boli? Ja u siebie nie zauważyłam żadnych negatywnych objawów w czasie pisania z użyciem polskich znaków.
A może jesteśmy już tak zabiegani, zatraceni w rutynie dnia codziennego, iż uważamy to za stratę czasu? Ok. W pośpiechu zdarzają nam się błędy, ale nie notoryczne.
Tylko nieliczni używają z namaszczeniem i czcią (czyt. jak ja), a reszta zwyczajnie ma to w d... Po co używać "tych literek z tymi takim ogonkami czy czymś", lepiej robić z siebie analfabetę, bo to wstyd pisać "Cześć" zamiast "Czesc". Używanie poprawnej pisowni to wstyd, siara, przypał albo przypal i obciach. Analfabetyzm jest trendy.
Tym bardziej, że wszystkie możliwe aplikacje, komunikatory, edytory tekstów, okna wiadomości na portalach społecznościowych i poczcie internetowej - posiadają wbudowaną opcję sprawdzania poprawności pisowni. Jak można opublikować albo wysłać komuś wiadomość, w której niemal wszystkie wyrazy są podkreślone czerwoną falą?!
Nie pojmuję tego. I chyba nigdy nie ogarnę tak do końca. Do przeciwników poprawności językowej żadne argumenty nie docierają. Oni wiedzą lepiej i nic ich nie przekona.
foto by pixaby, google


Piszę pięknego sms-a. Dbam o ogonki, przecinki, dobrą składnię i sens. Po czym ogonki obcina sieć komórkowa. I to by było na tyle jeśli chodzi o pisanie wiadomości z polskimi znakami.
OdpowiedzUsuńNiestety, nie wszystkie telefony posiadają polski słownik. Ważne, że się o tym pamięta i dba o poprawną pisownię. To się chwali. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń