poniedziałek, 18 lipca 2016

Premiera nowego opowiadania, już niebawem...

Witajcie!
Tak jak w tytule, niebawem na tym oto blogu pojawi się moje nowe, ( no może tak nie całkiem) opowiadanie. Muszę jeszcze tylko przeprowadzić małą korektę, posklejać w całość porozrzucane po różnych szufladach, notatnikach i kartkach fragmenty. Myślę, że powinno Wam się spodobać, nie mniej niż "Idiotka".

Poczekajcie jeszcze, bo warto. A na zachętę i umilenie czasu oczekiwań malutki fragment dla Was. Opowiadanie będzie nosić tytuł: "Gdy zapuka przeszłość".


Jestem Lidka. Od zawsze wydawało mi się, że mam szczęście. Los był dla mnie łaskawy...
Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Posłuchajcie mojej historii. Opowiem wam, jak w bardzo krótkim czasie cały mój świat, moje, poukładane życie rozpadło się na małe kawałeczki, które potem wcale nie chciały do siebie pasować.

Zacznę od początku: Mam na imię Lidka. Mam dwadzieścia osiem lat. Mam wszystko, o czym niektórzy w moim wieku mogą jedynie pomarzyć: własne mieszkanie, nowy samochód, przystojnego narzeczonego. Jestem architektem. Pracuje w znanym warszawskim biurze projektowym. To praca, o której zawsze marzyłam, do tego świetnie płatna i dająca mi satysfakcję. Pozwala mi pozostawić po sobie na Ziemi trwały ślad.

I wszystko byłoby jak w bajce, jak w amerykańskim filmie. Chciałoby się dodać:”...i żyli długo, i szczęśliwie...” Niestety bardzo szybko okazało się, że do tego jeszcze długa i kręta droga. *

* powyższy fragment pochodzi z opowiadania, które w całości jest fikcją literacką i nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

niedziela, 3 lipca 2016

Gorąco i nic się nie chce...

Witajcie!
Muszę się Wam przyznać do lenistwa. Tak, jestem ostatnio pisarskim leniwcem. Może i pomysłów mi nie brakuje, tematów do pisania jest sporo. Jednak już samo pisanie, ostatni idzie mi dosyć opornie. Zrzucam winę - jak wszyscy teraz - na falę afrykańskich upałów przetaczającą się przez Polskę w ostatnim czasie. To prawda, temperatura w okolicach 40 stopni Celsjusza nie zachęca do jakichkolwiek czynności. Pisanie też do nich należy. Trudno jest sięgnąć po kartkę i długopis, kiedy w koło taki skwar.
Jednakże synoptycy zapowiadają znaczne ochłodzenie i deszcz, co pozwoli nam odetchnąć nieco, a mnie nastroi do pisanie, mam nadzieję - fajnych teksów, które Wam się spodobają. Co prawda mam w zanadrzu kila ciekawych historii. Niestety są one jeszcze w powijakach. Czekają na "dopieszczenie" i może wtedy ujrzą światło dzienne w blogerze...
 Niczego nie obiecuję, wszystko jest kwestią braku czasu i upałów oczywiście!

"Emocjonalne pijawki", czyli toksyczni ludzie.

Niektórzy ludzie mają rzadki dar wyprowadzania innych z równowagi. Co tam dar - to jest ich hobby! Jedyna rozrywka na jaką mogą sobie pozwolić w swoim życiu... Jakąż muszą czuć "adrenalinkę", gdy to robią! Och, cóż za emocje!

Zawsze są to ludzie, mniemający, że są boscy, a jedynie przez pomyłkę trafili na Ziemię między zwykłych ludzi. Oni - tylko we własnej głowie - są na piedestale. Należy im się cześć, chwała i bezwzględny szacunek, na które nawet nie muszą sobie zasłużyć.

Permanentnie starają sie znaleźć dziurę w całym. Skupic na sobie uwagę innych. Udowodnić im, że to ich zdanie jest słuszne i jedynie ważne. Często odwracają kota ogonem, próbują wszystkich wokół przekonać jak wielka krzywda im się dzieje... (krzywda w postaci braku zainteresowania).
Jacy to oni są biedni i bezbronni. Zgrywają niewiniątka, a tak naprawdę to tylko w nich tkwi źródło wszystkich spadających na nich problemów. Cóż... każdy ponosi konsekwencje swoich czynów i wyborów, nikogo to nie ominie.

Jednak ci ludzie próbują się wybielić kosztem ludzi ze swego otoczenia. 
Knują zaszczuwają ludzi, wiecznie mają o wszystko pretensje i nigdy nie potrafią żyć 
w zgodzie z otoczeniem.
Są toksyczni i wydają się nie mieć o tym pojęcia. Piękne odgrywają ofiary, nie umiejące radzić sobie w życiu "sierotki". To do nich zawsze musi należeć ostatnie słowo, zdanie...

Nie umieją przyznać się do błędu. Szczelnie zamknięci w "skorupie własnej doskonałości", nie dostrzegają tego jacy w rzeczywistości są zabawni. Jakie pośmiewisko robią z siebie przed innymi. Są błaznami, których nikt już nie traktuje poważnie.

Przymykamy oczy na te fanaberie i wieczne pretensje. Staramy się nie słyszeć kłamstw 
i głupot kierowanych pod naszym adresem. Nie dajemy się wciągać w tę chorą grę, która nigdy się nie kończy. Unikamy tych "pijawek emocjonalnych", bo one wysysają z nas dobrą energię, spokój i dobry humor. Tacy ludzie nie wiedzą czym jest dobre wychowanie czy uprzejmość. 


Każdy z nas zna taką osobę. Toksycznego stwora, który świetnie dogaduje się jedynie 
z własnym lustrzanym odbiciem.




foto by: google.com, pixaby.com. hd wallpapers free