Poruszanie się ulicami miasta, w deszczu to jest moje ulubione zajęcie. Wprost uwielbiam, gdy pada! Wszystko wtedy jest taakie mokre!
Najgorsze jest chodzenie po ulicach z parasolem nad głową. Wtedy zawsze okazuje się jak wąskie są miejskie chodniki. Naprawdę. Gdy świeci słońce, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Chodniki są tak wąskie, że dwie osoby pod parasolami nie mogą się wyminąć bez obicia parasoli o siebie. Serio, zawsze mi się to zdarza. Wtedy jedna z osób musi opuścić parasol i przez kilka sekund moknąć.
Kryjąc się pod parasolem chronimy się przed deszczem, ale i znacząco ograniczamy sobie pole widzenia. Spod ronda parasola trudno nam dostrzec nadchodząca z przeciwnego kierunku osobę, która też ma parasol, więc nas nie widzi. I bach! Zderzamy się ze sobą, mało co nie wybijając sobie oczu drutami z parasolki. Chowając głowę pod parasolką, trudno też dostrzec: latarnie, kosze na śmieci, koniec wysokiego krawężnika i parkujące na chodniku auta. A to boli, nasze kolana i piszczele, wydają wtedy jęki z bólu. A nam zdarza się zakląć pod nosem.
W takie dni zawsze okazuje się, że parasol nie mieści się w drzwi do sklepu, ani w drzwi autobusu. Najgorsze jest to, że w takim sklepie czy autobusie nie ma co zrobić z ociekającym wodą parasolem. No, bo gdzie to upchnąć? Do torebki, żeby mieć tam akwarium. Zostawić koło drzwi, w centrum handlowym? Raczej zniknie albo ktoś go zwędzi albo wyrzuci. Zatem nosi się to w ręce i zostawia za sobą mokre plamy. Jak ślimak na liściu.
Deszcz krzyżuje nam szyki. Makijaż się rozpływa, potem wyglądamy - my kobiety - jak zombie. Idealna fryzura w ciągu kilku minut zamienia się w artystyczno - mokry nieład. Najgorzej mają okularnicy - w tym i ja - już po pierwszych kroplach deszczu nic przez okulary nie widać. A gdy się wejdzie do jakiegokolwiek pomieszczenia okulary parują i znów nic nie widzisz...
I ta cholerna złośliwość pogody! Gdy chodzisz po mieście - leje jak z cebra. Wchodzisz do sklepu -nie pada, co więcej pojawiają się przebłyski słońca. A gdy wychodzisz na zewnątrz - znów zaczyna lać!
Ja, wczoraj zmokłam jak kura. A gdy wróciłam do domu, wyszło piękne słońce. Czyż to nie ironia losu...?
foto by: 1 mln wallpapers hd free







