Jako mieszkanka wioski jestem na bieżąco z wiosennymi zmianami w przyrodzie. W mieście nie jest już to taki oczywiste. Dziś miałam okazję się o tym przekonać. Miasto to królestwo betonu i kamienia. Miejsce gdzie we wszechobecny chaosie trudno śledzić postępującą przemianę krajobrazu. Poprzez huk fabryk i hałasujące non stop auta, nie można wsłuchać się w śpiew powracających do nas z ciepłych krajów ptaków.
Jednak przyroda nie daje za wygraną. Stara się za wszelką cenę pokazać ludziom swoją krasę. W każdym niewybetonowanym miejscu zaczyna wyrastać trawa i malutkie nieśmiałe pędy roślin. Również ludzie stęsknieni za wiosną ozdabiają swe balkony i przydomowe ogródki doniczkami pełnymi pierwszych wiosennych kwiatów. Sprzedawcy rozpoczynają swe żniwa. Na topie są bratki, stokrotki i prymulki. Dosadzamy gdzie się da i co się da. Byle dużo i byle kolorowo. Za dużo już tej zimy. Mamy już dość achromatycznych barw dookoła nas. Z niecierpliwością wyglądamy pełni wiosny. Gdy wszystko się zazieleni, rozkwitnie. Gdy wreszcie zacznie pachnieć wiosną, gdy wszystko obudzi się do życia, a wtedy i my ludzie staniemy się bardziej mili i będziemy pozytywniej patrzeć na otaczający nas świat. I na innych ludzi...
foto by: pixabay.com/ 1mln wallpapers hd free


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz