piątek, 25 stycznia 2019

Huśtawka*

Wracam do siebie. Nareszcie. Powoli odzyskuję swoją tożsamość. Wyplątałam się z tamtych rąk. Jeszcze tylko muszę sprawić by tamte oczy zniknęły z mojej głowy. Żeby tamtem uśmiech przestał pojawiać się pod moimi powiekami...
To była tylko krótka chwilka. Ułamek z życia. Nie spodziewałam sie, że tyle zmieni w moim życiu...
Wymazuję to powierzchownie, bo wiem, że jest to głęboko zakorzenione w mojej pamięci. Staram się tego nie analizować, nie wracać do wspomnień tamtych chwil. Wiem, że tamto lato zostanie w mojej głowie na zawsze, tamte słowa, tamten dotyk... nigdy nie zapomnę tamtego zapachu, tamtego dotyku...
Nie żałuję, mimo wszystko było warto. Życie jest krótkie i trzeba łapać te drobne momenty, żyć chwilą szczęścia, bo nie wiadomo ile potrwa i co przyniesie jutro. Bo to wszystko jest jak huśtawka, z której bardzo łatwo spaść. I gdy próbujesz się podnieść i znów się huśtać, okazuje się, że nie ma już na niej dla Ciebie miejsca. Że z najlepszego zrobiło się najgorsze, a tym najgorszym jesteś Ty. Każdy przestaje widzieć "nas", bo to pękło na dwie części, a każda z nich nazywa się "ja"...


*tekst w całości stanowi fikcję literacką i nie ma swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz