Jeszcze wczoraj wydawało mi się, że
czas płynie całkiem normalnie, powoli. Że z racji na mój wiek
trudno mi będzie dostrzec jego tempo. Okazało się, iż byłam w
wielkim błędzie. Czas nieubłaganie dosięga nas wszystkich. Bez
względu na płeć, wiek, miejsce i inne czynniki, które pozawalają
nam go definiować. Jego zastraszające tempo z reguły jest dla nas
– ludzi niedostrzegalne. Dopiero w konfrontacji z rzeczami i
ludźmi, wydarzeniami i wspomnieniami dostrzegamy jego bieg, a nawet
sprint.
Ja sama obudziłam się ze snu okrytego
mgłą złudzeń po wejściu na portal społecznościowy. Ten z
błękitnym kciukiem skierowanym d góry. Ok, powiem wprost.
Otrząsnął mnie facebook, inaczej nadal trwałabym, przysypana
zaspą dziecięcych złudzeń.
Właśnie na facebook'u odkryłam, iż
nic nie stoi w miejscu. Zdałam sobie z tego sprawę, że dziesięć
lat to z jednej strony mało – patrząc ogólnikowo visa vis
wieczności. Z drugiej to wystarczająco wiele, by wszystko uległo
gruntownej przemianie. Zobaczyłam tam zdjęcie pana X. Nie widziałam
go dziesięć lat. Chociaż wcześniej byliśmy dość blisko.
Zapamiętałam X jako małego chłopca, właściwie młodzieńca
drobnej budowy ciała – patykowatego, o niskim wzroście. Teraz X
jest już powiedzmy mężczyzną i co więcej na sto procent nie
byłabym w stanie teraz go poznać. Kto wie, może mijałam go na
ulicy. Nie rozpoznałam twarzy, bo szukałabym chłopca, a on
strasznie się zmienił Jest teraz zupełnie inną osobą. To
uświadomiło mi pędzący niczym pociąg pośpieszny czas. X jest
idealnym tego przykładem. Jednak nie wszyscy ludzie tak bardzo
zmieniają się pod wpływem czasu. J to poniekąd wprowadza mnie w
błąd. Niektórzy trwają niezmiennie od lat, nietknięci zębem
czasu. Inni starają się ukryć skutki upływu kolejnych wiosen. Z
różnym skutkiem.
Być może ja także zmieniłam się
wraz z biegiem lat. Samej trudno mi to określić. Nawet zdjecia nie
pomagają mi tego zobrazować, uzmysłowić sobie. Patrząc na nie
nie umiem dostrzec tego, co się zmieniło i tego co pozostało takie
samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz