poniedziałek, 25 stycznia 2016

Puzzel


Alicja siedziała na pomoście. Przez ciemne okulary obserwowała swoją rodzinę na maleńkiej plaży nad brzegiem jeziora. Patrzyła na swoich braci, na ich żony i dzieci. Spoglądała na leżącą na kocu młodszą siostrę, która niebawem wychodzi za mąż. Słyszała radosne piski bratanków i bratanic. Stanowczy głos ojca karcącego wnuki i krzyk matki zwiastujący pojawienie się piknikowego kosza, wypełnionego smakołykami. Wyglądali na szczęśliwych. Idealni, niczym rodzina z reklamy.
Z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej czuła się jak intruz. Jak obcy, który bezczelnie wkracza w czyjeś poukładane życie. Od dawna wiedziała, że to ona jest słabym ogniwem tego łańcucha.
Była jak puzzel, niepasujący do układanki. Puzzel z innego obrazka, który przypadkiem trafił do nieodpowiedniego pudełka. Czuła, że nie pasuje do pozostałych. Jej brzegi zmienił kształty, wyostrzyły się i nie można dopasować jej do układanki o nazwie „rodzina”. A przecież od dziecka do niej pasowała. Z zamkniętymi oczami, kierując się intuicją, mogła wczepić się w obrazek.
Co się stało? Dlaczego teraz jest inaczej? Kiedy stała się starym, odrapanym i podartym puzzlem z brakującymi elementami? Elementami spajającymi ją z pozostałą rozsypanką? Dlaczego nikt nie chce tego puzzla? Nikt o niego nie walczy. Czy jest już za stary? Zbyt stary, by była szansa go naprawić? To wymaga dużo cierpliwości i czasu, które trzeba by zmarnować, bez gwarancji sukcesu, trwałego połączenia...

Życie i doświadczenia jakie ze sobą niosło, wyżłobiło trwale jej puzzel. Nieudane małżeństwo, ciągle zmieniana praca i miejsce zamieszkania, miały swój udział w kształtowaniu jej samej i jej części układanki. Nie jest już takim samym jej elementem, jak jeszcze rok temu. Czy pozostali o tym wiedzą, czy właśnie przez to nie starają się jej na siłę, mimo wszystko dopasować? A może wolą zastąpić ją innym puzzlem, podać go obróbce, by wpasował się w jej miejsce. Zapewne mieli nadzieję, iż zbuduje własną układankę, z innymi puzzlami. I próbowała, ale tamten puzzel – w postaci jej męża - nie pasował do niej trwale i poddany próbie wytrzymałości, odpadł, przenosząc się do innego obrazka.
A ona chcąc powrócić do rodzinnej układanki, zdała sobie sprawę, że może to być jedynie krótki wakacyjny powrót, a nie stałe zajmowanie miejsca w rodzinnym pudełku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz