Alicja siedziała na pomoście. Przez
ciemne okulary obserwowała swoją rodzinę na maleńkiej plaży nad
brzegiem jeziora. Patrzyła na swoich braci, na ich żony i dzieci.
Spoglądała na leżącą na kocu młodszą siostrę, która niebawem
wychodzi za mąż. Słyszała radosne piski bratanków i bratanic.
Stanowczy głos ojca karcącego wnuki i krzyk matki zwiastujący
pojawienie się piknikowego kosza, wypełnionego smakołykami.
Wyglądali na szczęśliwych. Idealni, niczym rodzina z reklamy.
Z każdym kolejnym rokiem coraz
bardziej czuła się jak intruz. Jak obcy, który bezczelnie wkracza
w czyjeś poukładane życie. Od dawna wiedziała, że to ona jest
słabym ogniwem tego łańcucha.Była jak puzzel, niepasujący do układanki. Puzzel z innego obrazka, który przypadkiem trafił do nieodpowiedniego pudełka. Czuła, że nie pasuje do pozostałych. Jej brzegi zmienił kształty, wyostrzyły się i nie można dopasować jej do układanki o nazwie „rodzina”. A przecież od dziecka do niej pasowała. Z zamkniętymi oczami, kierując się intuicją, mogła wczepić się w obrazek.
Co się stało? Dlaczego teraz jest inaczej? Kiedy stała się starym, odrapanym i podartym puzzlem z brakującymi elementami? Elementami spajającymi ją z pozostałą rozsypanką? Dlaczego nikt nie chce tego puzzla? Nikt o niego nie walczy. Czy jest już za stary? Zbyt stary, by była szansa go naprawić? To wymaga dużo cierpliwości i czasu, które trzeba by zmarnować, bez gwarancji sukcesu, trwałego połączenia...
Życie i doświadczenia jakie ze sobą
niosło, wyżłobiło trwale jej puzzel. Nieudane małżeństwo,
ciągle zmieniana praca i miejsce zamieszkania, miały swój udział
w kształtowaniu jej samej i jej części układanki. Nie jest już
takim samym jej elementem, jak jeszcze rok temu. Czy pozostali o tym
wiedzą, czy właśnie przez to nie starają się jej na siłę, mimo
wszystko dopasować? A może wolą zastąpić ją innym puzzlem,
podać go obróbce, by wpasował się w jej miejsce. Zapewne mieli
nadzieję, iż zbuduje własną układankę, z innymi puzzlami. I
próbowała, ale tamten puzzel – w postaci jej męża - nie pasował
do niej trwale i poddany próbie wytrzymałości, odpadł, przenosząc
się do innego obrazka.
A ona chcąc powrócić do rodzinnej
układanki, zdała sobie sprawę, że może to być jedynie krótki
wakacyjny powrót, a nie stałe zajmowanie miejsca w rodzinnym
pudełku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz