czwartek, 31 grudnia 2015

Nowy Rok już puka do naszych drzwi...


Dziś ostatni dzień roku – Sylwester. Zostało jedynie kilkanaście godzin starego roku. Na całej kuli ziemskiej ludzie robią ostatnie przygotowania do uroczystego powitania Nowego 2016 Roku.

Jedni będą świętować na balach sylwestrowych w hotelach, restauracjach. W przepięknie wystrojonych salach, z pysznym jedzeniem i różnego rodzaju napitkami. Panie w pośpiechu czynią ostatnie poprawki kreacji, dobierają biżuterię, buty i makijaż. Panowie klną pod nosem, że będą musieli wcisnąć się w garnitury.

Młodzi ludzie robią zapasy jedzenia w postaci czipsów i coli ( tak jesteśmy w Polsce, więc będę pisać „czipsy”) oraz znacznej ilości trunków wyskokowych. Z półek sklepów znikają tony zimnych przekąsek i tysiące butelek szampana.

Miasta, miasteczka i wsie Rzeczpospolitej szykują się do imprez plenerowych dla swoich mieszkańców. Nawet u mnie jest szalona impreza pod chmurką ;)

I oczywiście jak co roku trzy „główne” stacje telewizyjne w komitywie ze stacjami radiowymi biją się o to, która zorganizuje lepszą zabawę i zaprosi najznakomitsze gwiazdy polskiej i zagranicznej estrady. A nie można by zrobić jednej imprezy, by Polaków łączyć a nie dzielić.

Podobno jaki Sylwester taki Nowy Rok zatem Polacy ruszą w tany, będą się dobrze bawić, by kolejny rok był wesoły i roztańczony.

Jest taki zwyczaj robienia noworocznych postanowień. Mnie wydaje się, że nie ma on już zbytniego sensu. Wszyscy na potęgę robią postanowienia: „rzucę palenie”, „przestanę jeść słodycze” , „zacznę biegać”, „znajdę więcej czasu dla bliskich”, itp. A po pierwszym stycznia okazuje się, że i tak nic z tych postanowień nie wyjdzie i klops. Może brakuje nam silnej woli, może składamy zbyt wygórowane – jak na nasze możliwości – postanowienia. Niekiedy także stajemy przed różnym przeszkodami, których nie jesteśmy w stanie pokonać realizując postanowienia. Lepiej chyba, nic nie planować i nie obiecywać sobie, bo po co się rozczarowywać i za rok w Sylwestra uświadomić sobie, że żadnych postanowień nie daliśmy rady dotrzymać. Nie psujmy sobie humoru i nie zaprzątajmy tym głowy. Bawmy się, bo po to jest Sylwester, który jest tylko raz w roku i na kolejny trzeba będzie długo czekać...
 
P.S. Z tego miejsca życzę Wam wszystkim szalonej zabawy sylwestrowej, tańca do bólu nóg, w doborowym towarzystwie. Wszystkiego co najlepsze w 2016 roku, by był jeszcze lepszy niż ten mijający, by zawsze towarzyszyła Wam radość i uśmiech, byście trwali w zdrowiu i szczęściu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz