Za dwa tygodnie Święta Bożego
Narodzenia. Powoli zaczyna się jeden z najbardziej nerwowych i
pracowitych okresów, czyli czas przygotowań do świąt. Niektórzy
już robią porządki, małe zakupy lub wyruszają na prezentowy
rekonesans.
Sklepy prześcigają się w najbardziej
wymyślnych dekoracjach wystaw, ofert sprzedaży ozdób i akcesoriów
świątecznych... Stacje radiowe ścigają się, która pierwsza
zacznie grać „Last Christmas” i inne pseudo świąteczne
piosenki oraz kolędy. Włodarze miast, miasteczek i wsi starają się
zabłysnąć najpiękniejszą świąteczną choinką albo iluminacją.
I może w tym wszystkim nie byłoby nic
szczególnego, gdyby nie to, że tak jest już od miesiąca. Dobrze,
widzisz. Od miesiąca.
Gdy w listopadzie odwiedzimy już groby
naszych bliskich i z hukiem odbębnimy Wolną i Niepodległą – do
akcji rusza zgraja twórców reklam i rozpoczyna się wielka
świąteczna kampania reklamowa. I to we wszystkich branżach naraz.
Już od połowy listopada w telewizji,
w radiu i wszelkiego rodzaju mediach zaczynają królować świąteczne
reklamy. We wszystkich galeriach, supermarketach i mniejszych
sklepikach pojawiają się gwiazdki, choinki, bombki, Mikołaje i
wszystko, co tylko symbolizuje Boże Narodzenie.
Z każdym rokiem to „ szaleństwo”
zaczyna się coraz wcześniej. Boże Narodzenie jest najbardziej
komercyjnym ze świąt obchodzonych na świecie. Wraz z początkiem
grudnia ta komercjalizacja świąt przybiera na sile. Jest wszędzie.
Dosłownie.
Idziesz na zakupy do galerii. Wszędzie
migoczą lampki, mieni się od nich w oczach. Niemal kręci ci się w
głowie od tych świątecznych dekoracji i dzwoneczków. Dzwoneczki!
Wszechobecne dzwoneczki, w każdym sklepie słychać dźwięk
dzwoneczków!
I tak już miesiąc trwa cała ta
maskarada. Zanim zaczną się święta i zasiądziemy do wigilijnego
stołu – mamy już cholernie dość całych tych świąt! Przestaje
cieszyć nas ubieranie choinki, pieczenie ciast, prezenty i spotkania
w rodzinnym gronie.
Święta trwają przecież tylko trzy
dni, my praktycznie przez dwa miesiące jesteśmy atakowani
świąteczna atmosferą. I gdy przychodzi już ten niezwykły czas...
marzymy o tym, żeby święta jak najszybciej dobiegły końca. By reklamy z Mikołajem zniknęły z telewizji. Mamy już dosyć
słuchania kolęd i patrzenia na lampeczki na ulicach.
A dawniej Boże Narodzenie było przez
wszystkich wyczekiwane. Cały rok czekaliśmy na tę jedyną pierwszą
gwiazdkę, na dzielenie się opłatkiem. Dziś mamy już przesyt. Nie
cieszy nas już klimat i magia świąt. Teraz magia zamieniła się w
manię.
Oj tak, zdecydowanie muszę się zgodzić. Święta są bardzo traktowane materialnie, liczy sie (już tu dam przykład normalnego rodzinnego zacisza) że idą święta to trzeba na nie wydać pieniądze (!) A nie, że wszyscy spotkamy sie przy posiłku, będzie pyszny barszczyk z uszkami. No tu raczej nie można zaprzeczyć, że tego barszczyku albo karpia nie ma sie dość. Noo.. gorzej jak już zostanie zjedzony (ta świadomość "o nie jeszcze rok") ;3 Ogólnie bardzo dobry tekst, uświadamia coś co niby wszyscy czujemy, ale nie potrafimy tego wyrazić. Ten tekst wyraził to idealnie ;3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń