piątek, 11 grudnia 2015

Świąteczny przesyt, czyli mam już tego dość!

Za dwa tygodnie Święta Bożego Narodzenia. Powoli zaczyna się jeden z najbardziej nerwowych        i pracowitych okresów, czyli czas przygotowań do świąt. Niektórzy już robią porządki, małe zakupy lub wyruszają na prezentowy rekonesans.
Sklepy prześcigają się w najbardziej wymyślnych dekoracjach wystaw, ofert sprzedaży ozdób i akcesoriów świątecznych... Stacje radiowe ścigają się, która pierwsza zacznie grać „Last Christmas” i inne pseudo świąteczne piosenki oraz kolędy. Włodarze miast, miasteczek i wsi starają się zabłysnąć najpiękniejszą świąteczną choinką albo iluminacją.
I może w tym wszystkim nie byłoby nic szczególnego, gdyby nie to, że tak jest już od miesiąca. Dobrze, widzisz. Od miesiąca.
Gdy w listopadzie odwiedzimy już groby naszych bliskich i z hukiem odbębnimy Wolną i Niepodległą – do akcji rusza zgraja twórców reklam i rozpoczyna się wielka świąteczna kampania reklamowa. I to we wszystkich branżach naraz.
Już od połowy listopada w telewizji, w radiu i wszelkiego rodzaju mediach zaczynają królować świąteczne reklamy. We wszystkich galeriach, supermarketach i mniejszych sklepikach pojawiają się gwiazdki, choinki, bombki, Mikołaje i wszystko, co tylko symbolizuje Boże Narodzenie.
Z każdym rokiem to „ szaleństwo” zaczyna się coraz wcześniej. Boże Narodzenie jest najbardziej komercyjnym ze świąt obchodzonych na świecie. Wraz z początkiem grudnia ta komercjalizacja świąt przybiera na sile. Jest wszędzie. Dosłownie.
Idziesz na zakupy do galerii. Wszędzie migoczą lampki, mieni się od nich w oczach. Niemal kręci    ci się w głowie od tych świątecznych dekoracji i dzwoneczków. Dzwoneczki! Wszechobecne dzwoneczki, w każdym sklepie słychać dźwięk dzwoneczków!
I tak już miesiąc trwa cała ta maskarada. Zanim zaczną się święta i zasiądziemy do wigilijnego stołu – mamy już cholernie dość całych tych świąt! Przestaje cieszyć nas ubieranie choinki, pieczenie ciast, prezenty i spotkania w rodzinnym gronie.
Święta trwają przecież tylko trzy dni, my praktycznie przez dwa miesiące jesteśmy atakowani świąteczna atmosferą. I gdy przychodzi już ten niezwykły czas... marzymy o tym, żeby święta jak najszybciej dobiegły końca. By reklamy z Mikołajem zniknęły z telewizji. Mamy już dosyć słuchania kolęd i patrzenia na lampeczki na ulicach.
A dawniej Boże Narodzenie było przez wszystkich wyczekiwane. Cały rok czekaliśmy na tę jedyną pierwszą gwiazdkę, na dzielenie się opłatkiem. Dziś mamy już przesyt. Nie cieszy nas już klimat i magia świąt. Teraz magia zamieniła się w manię.
 

2 komentarze:

  1. Oj tak, zdecydowanie muszę się zgodzić. Święta są bardzo traktowane materialnie, liczy sie (już tu dam przykład normalnego rodzinnego zacisza) że idą święta to trzeba na nie wydać pieniądze (!) A nie, że wszyscy spotkamy sie przy posiłku, będzie pyszny barszczyk z uszkami. No tu raczej nie można zaprzeczyć, że tego barszczyku albo karpia nie ma sie dość. Noo.. gorzej jak już zostanie zjedzony (ta świadomość "o nie jeszcze rok") ;3 Ogólnie bardzo dobry tekst, uświadamia coś co niby wszyscy czujemy, ale nie potrafimy tego wyrazić. Ten tekst wyraził to idealnie ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń